168: To flaga czerwona czy zielona?
W 168. odcinku podcastu „Pokój w głowie” zastanawiam się, dlaczego tak trudno nam odróżniać czerwone flagi od zielonych.
Co sprawia, że to, co powinno nas niepokoić, odbieramy jako ekscytujące i pociągające, a to, co naprawdę bezpieczne, wydaje się nudne i „bez iskry”? Opowiadam o zjawisku „daltonizmu flagowego” – czyli emocjonalnym zniekształceniu, przez które mylimy troskę z kontrolą, miłość z lękiem i stabilność z obojętnością.
Pokazuję też, jak rozpoznać zdrowe sygnały w relacji, nie topić kosztów w toksycznych związkach i odbudować własny punkt odniesienia w miłości.
Zapraszam Cię na bezpłatny webinar „Jak się pochopnie nie zaangażować”, który odbędzie się 24 października o 19:00.
https://pokojwglowie.pl/webinar-jak-sie-pochopnie-nie-zaangazowac/
Kurs „Emocje to kompas”.
Teraz możesz przetestować fragment kursu za darmo przez 5 dni!
https://pokojwglowie.pl/kurs-emocje-to-kompas/
Opowiada: Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska, psycholożka
Montaż: Katarzyna Pilarska, Polskie Radio S.A. (w likwidacji)
Transkrypcja: pomocdlafirmy.pl
W materiale użyto fragmentów utworu „Dispersion Relation” Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/
168: To flaga czerwona czy zielona?
Witam w 168. odcinku podcastu „Pokój w głowie”. Dzisiaj porozmawiamy o zielonych i czerwonych flagach w związkach, w bliskich relacjach. O tym, jak nie widzimy czerwonych flag, jak nie widzimy zielonych flag, jak zlewają nam się czerwone z zielonymi albo po prostu jedne z drugimi mylimy.
Nazywam się Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska i jestem psycholożką, która od wielu lat pracuje z dorosłymi, pomagając im zadbać o zdrowie psychiczne i odnaleźć pokój w głowie.
Daltonizm flagowy
Cały internet, mam wrażenie, koncentruje się głównie na czerwonych flagach. I koncepcja czerwonych flag chyba powstała jako pierwsza. Ja przyznam się szczerze, że na początku wyobrażałam sobie, że ta czerwona flaga jest zainspirowana czerwoną flagą z plaży, kiedy nie wolno wchodzić do wody. Czerwona flaga oznacza – nie wchodź, niebezpieczeństwo! I alternatywą dla czerwonej flagi na plaży jest biała flaga, która oznacza, że można się bezpiecznie kąpać. Natomiast jeżeli chodzi o bliskie relacje, o relacje romantyczne, to coraz więcej mówi się o zielonych flagach, a nie białych flagach. Czyli to się rozwinęło w trochę innym kierunku niż ten plażowy, który sobie wyobrażałam. Czyli w sumie stosujemy takie kolory jak przy światłach drogowych. Prawda? Czerwone i zielone. Czerwone – stój. A zielone – możesz śmiało jechać, możesz w to wchodzić. I nie mam zamiaru forsować kolorów plażowych. Zostańmy przy tych zielonych i czerwonych.
I dzisiaj mam dla Was, myślę, że dosyć ciekawy odcinek o czerwonych i zielonych flagach. A mianowicie chciałabym powiedzieć, że jeżeli ktoś ma problem z czerwonymi flagami, to najprawdopodobniej ma też problem z zielonymi flagami. A koncentrujemy się głównie na tych czerwonych, prawda? I to jest trochę tak jak w daltonizmie. Daltonista to osoba, której czopki w oku nie działają tak, jak powinny. I my w oczach mamy różne rodzaje czopków. Są takie, które odpowiadają za widzenie czerwonego światła. Są też takie, które odpowiadają za widzenie zielonego światła. Jeśli jedne z nich nie działają dobrze, to mózg traci tak jakby punkt odniesienia i nie potrafi prawidłowo obliczyć także innych kolorów. Czyli jeśli brakuje czopków, które odbierają czerwone światło, to jest zbyt mała ilość danych, żeby prawidłowo dostrzegać zieleń. Jeżeli natomiast brakuje czopków odbierających zielone światło, to jest zbyt mało danych, aby prawidłowo widzieć czerwień.
I dokładnie tak samo jest z flagami dotyczącymi bliskich relacji. Jeżeli nie widzisz zielonych, to masz zbyt mało danych, żeby widzieć czerwone. Jeżeli nie widzisz czerwonych, to masz zbyt mało danych, aby prawidłowo widzieć zielone. Nie masz po prostu punktu odniesienia. Albo Twój punkt odniesienia jest przesunięty w jakieś miejsce, w którym być nie powinien. Prawdopodobnie punktem odniesienia są relacje z przeszłości, z Twojego dzieciństwa. Relacje z najważniejszymi osobami, czyli głównie z rodzicami.
Ostatnio Was zapytałam, w taki trochę ukryty sposób, na Instagramie o ten daltonizm flagowy. Co trudniej Ci wyłapać w bliskiej relacji? Czerwone flagi? Zielone flagi? Wszystkie flagi – nie odróżniam ich. To była trzecia odpowiedź. Czyli były trzy odpowiedzi do wyboru. I wyobraźcie sobie, że 38% zaznaczyło właśnie tę trzecią odpowiedź: wszystkie flagi – nie odróżniam ich. 36% osób odpowiadających zaznaczyło, że najtrudniej im wyłapać czerwone flagi, a 26% zaznaczyło, że najtrudniej im wyłapać zielone flagi.
Moja hipoteza jest taka, że osoby, które zaznaczyły trzecią odpowiedź, są najbardziej świadome, a te, które zaznaczyły, że nie widzą czerwonych flag, po prostu jeszcze nie mają takiej świadomości, że nie widzą też flag zielonych. Ci, którzy wiedzą, że nie widzą flag zielonych, już pewne rzeczy przeszli i zrozumieli. I prawdopodobnie mieli i mają też problem z czerwonymi, ale teraz chcą bardziej koncentrować się na zielonych. A ci, którzy już wiedzą, że nie odróżniają flag, są w swoich refleksjach najbardziej zaawansowani. Więc osoby, które uważają, że mają problem z czerwonymi flagami, myślę, że warto, żeby sobie przemyślały – czy wiesz, na czym w ogóle polegają zielone flagi? Jak odróżnisz człowieka, który jest okej, od tego, który będzie dla Ciebie toksyczny? Bo odpowiedź przy tym, który jest okej, poczuje motyle w brzuchu, a przy tym, który jest nie okej, tych motyli nie poczuje, też jest toksyczna. I w ten sposób apeluję: proszę sobie nie odpowiadać.
Być może błędnie przypisujesz flagom kolory
Może jeszcze doprecyzujmy sobie ten daltonizm flagowy. Mamy do czynienia z sytuacją, gdy nasze emocjonalne czopki nie odróżniają czerwonych flag, związanych z bliską relacją, czyli ostrzeżeń od flag zielonych, oznaczających bezpieczeństwo i zdrową relację. Wtedy coś, co powinno nas zaniepokoić, wygląda nam na coś fajnego, dobrego, a nawet intrygującego, ekscytującego i pociągającego. I podam Wam teraz przykłady tego, jakie są konsekwencje flagowego daltonizmu. Na przykład: zazdrość i kontrola. Zamiast zobaczyć w tym czerwoną flagę, jeżeli ktoś jest o Ciebie bardzo zazdrosny, bo to oznacza, że po prostu Ci nie ufa, odbieramy to jako flagę zieloną, czyli on bardzo mnie kocha, o mnie dba, bardzo chciałby mieć mnie blisko przy sobie itd.. Ale przecież jeżeli ktoś nam robi sceny zazdrości, to w tych scenach, tak naprawdę, przy okazji przekazuje nam informację – totalnie Ci nie ufam. Jak pojawi się ktoś inny, to od razu mnie zostawisz. Albo będziesz mnie okłamywać. No, super w ogóle opinia, co nie?
Inny przykład daltonizmu flagowego, kiedy ktoś ma takie wahania emocjonalne. Ten ktoś drugi, Mariusz na przykład, raz jest wylewny, ciepły, prezentuje „love bombing”, a potem jest chłodny, zdystansowany albo w ogóle wycofuje się z relacji. I Ty sobie myślisz – o, to pewnie dlatego, że ma taką trudną przeszłość. On sobie nie radzi w relacjach. Tak mu strasznie zależy, że się boi i dlatego tak postępuje. Dlatego w rezultacie przez niego cierpię, bo on w dzieciństwie spadł z roweru i nadal tego nie przepracował. Muszę być wyrozumiała. I muszę mu pomóc. Muszę go przecież uratować przed tymi strasznymi konsekwencjami jego ciężkiej przeszłości. I zamiast potraktować jego doświadczenia – z którymi on sobie jeszcze nie poradził i w najbliższym czasie prawdopodobnie nie ma zamiaru sobie poradzić – jako czerwonej flagi, Ty traktujesz to jako zachętę do wejścia w tę relację i zachętę do topienia ogromnych kosztów tak naprawdę. Czyli zachętę do ratowania go przed czymś, o co on nawet Ciebie nie poprosił, żeby być ratowanym.
Trochę tutaj już o „love bombingu” wspomniałam, a mianowicie ten „love bombing” uznajemy też czasami niestety za zieloną flagę. Czyli kiedy ktoś nas po prostu zalewa objawami swojego zainteresowania, miłości tak w cudzysłowie, jakimiś komplementami, prezentami, propozycjami spotkań. W takiej relacji jest intensywny początek. Mówi w dodatku, że nas kocha. Już na wstępie. Chce planować przyszłość. Mówi, jak strasznie wyjątkowa jest ta relacja. Że nigdy nie znał tak wyjątkowej osoby jak my. Mimo że on nas przecież nie zna, bo widzieliśmy się raptem trzy razy. Ty natomiast czekałaś całe życie na kogoś tak zakochanego w Tobie, więc po prostu wchodzisz w to jak w masło. I wydaje Ci się, że wreszcie trafiłaś na miłość swego życia. I w dodatku już żeście się w sobie zakochali od pierwszego wejrzenia.
Nie można kochać kogoś, kogo się nie zna. Jeżeli ktoś Ci wyznaje miłość już na samym początku, mimo że nawet nie ma pojęcia o tym, kim Ty jesteś, to przecież jest czerwona flaga, a nie zielona. Hello! Jeżeli ktoś wymaga od Ciebie ciągłego kontaktu, odpowiadania na wiadomości, chce wiedzieć dokładnie, co robisz i gdzie jesteś, i jeszcze się złości, gdy tego nie wie, to może raczej jest objaw prób kontrolowania Ciebie, a nie miłości. Kolejne „hello!”. No i oczywiście, tak jak wspomniałam wcześniej, ten daltonizm flagowy polega na tym, że my nie odróżniamy flag czerwonych i zielonych lub nam się one zlewają, albo mylimy jedne z drugimi. Czyli w drugą stronę też to może działać, a mianowicie, że mamy zielone flagi, ale nam się wydaje, że są flagami czerwonymi. Przykłady?
Na przykład ktoś jest spokojny, stabilny i przewidywalny, a Ty czujesz, że jest przecież taki nudny – nie ma iskry. Tu nie ma tego czegoś. Nie ma tych motyli w brzuchu. Nie jara mnie ten człowiek po prostu. Jest jak flaki z olejem. Zielona flaga to bezpieczeństwo. Jest bezpiecznie w tej relacji. Być może dałoby się fajne rzeczy przeżywać z tym człowiekiem, iść w góry, zamiast przesiadywać pod toi toiem, w którym on się zamknie. Ale Ty nie bierzesz tego pod uwagę, bo Ty chcesz, żeby jarała Cię ta relacja, a nie to, co razem zrobicie. I wydaje Ci się, że jeżeli on daje Ci poczucie bezpieczeństwa, to jest to czerwona flaga. Bo mylisz bezpieczeństwo z nudą.
Inny przykład: ktoś Ciebie pyta, taki Albert na przykład, o Twoje granice, prosi o zgodę na coś, mówi czego potrzebuje. A Ty sobie myślisz – Boże, jak on wszystko analizuje. Czy on nie może się domyślić? Czy on musi tyle pytań zadawać i tak drążyć? Kontroluje mnie po prostu. Czyli to, co tak naprawdę jest normalnym objawem szacunku wobec Ciebie i konstruktywnym rodzajem komunikacji, wydaje Ci się, że jest próbą kontrolowania. I zamiast za zieloną flagę, bierzesz to za czerwoną. Ponieważ prawdopodobnie sama masz problem z komunikacją i wolisz, żeby ktoś nie pytał Cię o rzeczy, na które nie umiesz odpowiedzieć.
Podsumowując, daltonizm flagowy to taka sytuacja, w której nasze emocjonalne czopki są rozregulowane. Przez wychowanie, wcześniejsze doświadczenia, brak poczucia własnej wartości. Po prostu nie potrafimy odróżnić niebezpieczeństwa od troski, bezpieczeństwa, spokoju. Jeśli ktoś dorastał w chaosie emocjonalnym, to spokój wydaje się podejrzany. A zdrowa relacja zbyt zwyczajna, by mogła być prawdziwa. Albo zbyt zwyczajna, by mogła dać nam szczęście. Zbyt nudna, by mogła dać nam szczęście. Tak naprawdę to pewnie trzeba by było zacząć od tego, jak rollercoaster emocjonalny realnie ma się do mojego szczęścia. I też od tego, że ja tak naprawdę to wcale nie tego szukam, bo prawdopodobnie prowadzi mnie to do strasznego cierpienia. Więc zastanów się nad tym, jak to jest u Ciebie z tymi flagami. Czy jeśli jesteś pewna, że nie widzisz flag czerwonych, to czy jesteś pewna, że widzisz zielone? Bo może ich też nie widzisz. Nie potrafisz odróżnić jednych od drugich.
Pomieszane emocje
A jeśli wiesz już, że jest Ci ciężko odróżnić flagi zielone od czerwonych, to myślę, że jesteś w bardzo dobrym punkcie. Bo teraz Twoim zadaniem jest poszukać, czego Ty w ogóle potrzebujesz od związku, od bliskiej relacji. Ja bym zaczęła od tego, że w związku ma być nam lepiej niż wtedy, gdy jesteśmy singlami. Więc co by się musiało dziać w Twoim życiu, żeby żyło Ci się lepiej, niż kiedy jesteś singielką? Prawdopodobnie to „lepiej”, to nie jest rollercoaster emocjonalny. To nie jest wieczne czekanie na wiadomość od kogoś. To nie jest wieczna niepewność. To nie jest wykłócanie się o wszystko, dosłownie wszystko, i czekanie na kogoś pod kiblem, kiedy mieliście iść w góry. I tak jak w tym daltonizmie ocznym, zobaczcie, my po prostu możemy mieć problem, jeżeli jakieś tam czopki nie działają w naszych oczach, z punktem odniesienia. I wtedy inaczej widzimy pozostałe barwy. Tak samo jest z flagami.
Jeżeli wcześniej nie widziałaś czerwonych flag – prawdopodobnie tak było, dlatego słuchasz tego podcastu – albo nadal ich nie widzisz, to Twoje doświadczenia w relacjach Mariuszowych działy się właśnie po to, żebyś zaczęła te flagi dostrzegać. Żebyś wyłuskała dokładnie, uczciwie, wobec samej siebie, te doświadczenia, które były dla Ciebie przykre, negatywne, których nie chcesz więcej przeżywać w żadnej relacji. Żebyś wyłuskała to, czego nie chcesz od innych ludzi, czego nie chcesz też, żeby inni wnosili w Twoje życie. Zastanów się nad tym, co jest negatywne, czego nie chcesz, co jest tą czerwoną flagą. Ponazywaj sobie te czerwone flagi po kolei, a potem się zastanów, co Ty chcesz w zamian w takim razie. Bo chodzi o to, żeby mieć dobry punkt odniesienia, żeby nie przeginać ani w jedną, ani w drugą stronę. I wtedy będziesz dobrze widzieć i flagi czerwone, i flagi zielone. Jeżeli będziesz wiedziała, gdzie jest równowaga, gdzie jest granica między tym, co okej, a co nie okej.
Zrobiłam też dla Was ostatnio taki mały e-book – BHP w relacjach – o tym, jak się pochopnie nie zaangażować. I tam starałam się też wyłuskiwać, co jest okej, a co jest nie okej. To jest mini e-book, czyli to nie jest jakieś tam wielkie tomiszcze, tylko bardzo skondensowana, moim zdaniem, wiedza na temat tego, na co zwracać uwagę na samym początku relacji, w tym początkowym okresie, i czego szukać w relacjach, a czego unikać. Jeżeli uważasz, że taki mini e-book by Ci się przydał do refleksji w tym temacie, to prawdopodobnie link w opisie tego odcinka pokieruje Cię we właściwym kierunku – w kierunku tego e-booka.
Pamiętajmy natomiast, że każdy z nas ma uczucia, które prowadzą nas do spokoju i równowagi. Raz czujemy przyjemne emocje, raz nieprzyjemne, kiedy zbaczamy z kursu ku temu spokojowi. Prawdopodobnie w sytuacjach, kiedy mylisz flagi czerwone i zielone, czujesz miks emocji. Czujesz jakąś taką ekscytację, czyli takie pozytywne, przyjemne. Ale jeżeli pomyliłaś flagę czerwoną z zieloną, to najprawdopodobniej pod tymi pozytywnymi, przyjemnymi emocjami czujesz też lęk, niepokój, smutek, złość, może wściekłość, może złość na niego, może złość na siebie, może irytacje – jakieś emocje, które nie są przyjemne i na pewno warto to zbadać.
Moim zdaniem jest mało prawdopodobne, żeby ktoś mylił na przykład flagę czerwoną z zieloną i czuł się jednoznacznie świetnie w tej sytuacji, biorąc flagę czerwoną za zieloną. W drugą stronę natomiast, jeżeli bierzemy flagę zieloną za czerwoną, to prawdopodobnie chodzi o nas, nasze wzorce z przeszłości i być może też rzeczy, których sami żeśmy nie przepracowali, które powodują, że trudno jest nam uczciwie wejść w bliską relację. Czyli na przykład, jeżeli ja nie wiem, czego potrzebuję, czego chcę i czego nie chcę, to nie będę mogła tego zakomunikować. Więc jeżeli ta druga osoba będzie mnie pytać, co jest zieloną flagą, będzie mi zadawać pytania, na które ja nie umiem odpowiedzieć, to ja to potraktuję jak czerwoną flagę. Ale nie dlatego, że on się zachowuje źle, tylko dlatego, że ja na te zielone flagi po prostu jeszcze nie jestem gotowa. Nie umiem w zielone flagi.
Problem też w tym, że jeśli potraktuję te zielone flagi jako czerwone, to pewnie nie będę się zastanawiać, co mogłam ja zrobić inaczej, tylko w mojej pamięci pozostanie wniosek, że z kolesiem coś było „nie halo”. Myślę więc też, że warto uczyć się na błędach i warto przeanalizować sobie te wszystkie relacje, gdzie kogoś być może spławiłaś. Ktoś chciał poznać Ciebie bardziej, a Ty mu powiedziałaś – nie, to nie to, nie iskrzy. No i tak swoją drogą to powiem Wam, że ten temat zielonych flag jest cholernie niedoceniony, bo o nich można by gadać tyle samo albo i jeszcze więcej niż o flagach czerwonych. Dlaczego my się tak ciągle na tych czerwonych flagach koncentrujemy, prawda? I cały internet na tych czerwonych flagach się koncentruje. Ja będę mówiła coraz więcej o flagach zielonych, bo jest to deficytowy temat. A tak, jak to dzisiaj żeśmy ustalili, jeśli nie widzisz flag zielonych, to nie widzisz czerwonych. Jeśli nie widzisz czerwonych, to nie widzisz zielonych. Po prostu. Jeżeli jakichkolwiek flag nie widzisz, to nie widzisz też całej reszty flag. Więc nie można mówić o czerwonych flagach bez flag zielonych. I na odwrót.
Daltonizm flagowy na szczęście jest odwracalny. Pamiętajcie o tym. Tylko łepetyna musi wykonać trochę roboty, bo wnioski same się nie wyciągną. A zatem z życzeniem zielonych flag kończę ten odcinek. Dziękuję za jego przeczytanie. I dodam jeszcze na koniec, że jeśli masz ochotę sięgnąć po więcej moich treści, to zobacz sobie jakie są linki w opisie tego odcinka podcastu, bo tam są zawsze jakieś ciekawe linki. Zajrzyj sobie na stronę pokojwglowie.pl, gdzie znajdziesz transkrypcje wszystkich odcinków tego podcastu, a także linki do mediów społecznościowych, i sklep z artykułami powiązanymi z treścią niniejszego podcastu.
