210: Lojalność ponad wszystko, lojalność ponad sprawczość

Wieczorne rozmowy — dodatkowe odcinki podcastu. To jest link do darmowego miesiąca subskrypcji:
https://herohero.co/pokojwglowie/invites/FRQECSTGUE

W tym odcinku rozmawiam o tym, kiedy lojalność przestaje być wartością, a zaczyna odbierać nam sprawczość. Zastanawiam się, dlaczego niektórym osobom tak trudno postawić granice, zablokować przemocową osobę czy definitywnie zakończyć relację, która od dawna przynosi więcej cierpienia niż dobra.

Wracam do tematu odcinania się od ludzi i pokazuję, że choć nie warto palić mostów przy każdej trudnej sytuacji, są relacje, w których odzyskanie wpływu na własne życie wymaga stanowczego odcięcia kontaktu. Opowiadam o tym, jak lojalność wyniesiona z dzieciństwa – zwłaszcza z rodzin, w których nie wolno było mówić o problemach, stawiać granic czy ujawniać przemocy – może w dorosłym życiu prowadzić do trwania w destrukcyjnych relacjach.

Mówię również o tym, czym różni się lojalność wobec człowieka od lojalności wobec jego destrukcyjnych zachowań oraz dlaczego odzyskanie sprawczości czasami wymaga powiedzenia stanowczego „dość”. To odcinek o granicach, odpowiedzialności za siebie i o tym, że bycie dobrym człowiekiem nie oznacza zgody na wszystko.

Zapraszam Cię do Klubu Jestem Całością
https://pokojwglowie.pl/klub-jestem-caloscia/ 

Mini eBook „BHP w relacjach. Jak się pochopnie nie zaangażować”
https://pokojwglowie.pl/ebook-bhp-w-relacjach/

Kurs „Emocje to kompas”.
Teraz możesz przetestować fragment kursu za darmo przez 5 dni!
https://pokojwglowie.pl/kurs-emocje-to-kompas/

Opowiada: Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska, psycholożka
Montaż: Katarzyna Pilarska, Polskie Radio S.A. (w likwidacji)
Transkrypcja: pomocdlafirmy.pl

W materiale użyto fragmentów utworu „Bass Soli” Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

210: Lojalność ponad wszystko, lojalność ponad sprawczość

Witam w 210. odcinku podcastu „Pokój w głowie”. W dzisiejszym odcinku chciałabym porozmawiać o blokowaniu ludzi na komunikatorach i o lojalności. To będzie taka kontynuacja odcinka, który był zatytułowany „Wywalać go z życia, czy nie wywalać?”, czyli odcinek 42. – ten o orbitach. I tam mówiłam, że lepiej tak spektakularnie ludziom nie trzaskać drzwiami przed nosem i nie palić mostów. Ale są przypadki, kiedy jednak lepiej to zrobić. Może niekoniecznie spektakularnie trzaskać drzwiami przed nosem, ale bezpieczniej dla nas czasem jest się odciąć. Są to dosyć wyjątkowe przypadki, choć z drugiej strony dość często słyszę, że była taka potrzeba, żeby się jednak odciąć, ponieważ osoba, od której się ktoś odcinał, była zagrażająca. Przynajmniej dla zdrowia psychicznego. I zupełnie nie szanowała granic, ani słowa „nie”. I zaraz zagłębimy się w ten temat – temat lojalności i tego, że lojalność nie pozwala się odciąć. I spróbujemy sobie to trochę rozłożyć na części.

Nazywam się Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska i jestem psycholożką, która od wielu lat pracuje z dorosłymi, prowadząc psychoterapię.

Podcast ten powstaje dzięki wspaniałym subskrybentkom i subskrybentom dodatkowych odcinków, czyli „Pokój w głowie – Wieczorne rozmowy” na platformie Herohero. Pamiętajcie o tym, że wieczornych rozmów można słuchać też na Spotify, po uprzednim zasubskrybowaniu na herohero.co/pokojwglowie.

Sprawczość ważniejsza od „lojalności ponad wszystko”

Ten odcinek zacznę od przeczytania wiadomości, którą dostałam od jednej z Was.
„Wybrał dziewczynę 16 lat młodszą od siebie. Najlepsze, że zawsze tak mówił, że to zrobi, bo on się musi wyszaleć, by potem wziąć młodszą, co mu dzieci urodzi. Tak zrobił. I okej, bo nie był aż tak ważny dla mnie. Mój wieloletni toksyk między związkami. Ale jednego nie rozumiem. Nie wiem, na co liczył. Wysyłał mi swoje zdjęcia z dziećmi, pisał różne rzeczy, ale nigdy nie interesowało go, co u mnie. Znaczy, pytał. Ja odpisywałam i kontakt się urywał. Boże, jaka ja niemądra byłam. On tak sobie teren zaznaczał, żebym go chwaliła i żeby miał wyjście awaryjne. Na szczęście, w porę poblokowałam kontakty wszędzie, gdzie to możliwe. Koniec, kropka, pozamiatane. Ale uwaga, nie mógł tak. To przez moich znajomych zadawał pytanie, co u mnie, bo wiedział, że mi powtórzą. Po co taki człowiek zawraca gitarę? To nie były próby przyjaźni – to dosłownie nękanie”.

I teraz jeszcze chwilę pisałyśmy o blokowaniu osób i jest druga część tej wiadomości.
„Kiedyś, jakieś 16-17 lat temu, pewna obca osoba mi to doradziła. Nie wiem, jak mnie przekonała, bo byłam dużo młodsza i zaślepiona. Trochę nie wierzyłam w siebie. I jak pierwszy raz zastosowałam tę metodę odcięcia, to poczułam sprawczość. Wiem, że to działa. Jeśli widzę, że relacja, nawet ta koleżeńska, próbuje mną kierować i nie widzi w tym problemu, to sukcesywnie się odłączam. Dla mnie relacja, w której ktoś próbuje mnie kontrolować, nagabywać czy cokolwiek innego, niezgodnego z moim światopoglądem, to ja dziękuję za taką znajomość. I to nie jest kwestia, że mam humor, to sobie kogoś odpuszczę. Nie, po prostu widzę, że ktoś nie jest uczciwym człowiekiem i tyle”.

Tak jak wspomniałam wcześniej, czasem są takie sytuacje, kiedy lepiej dla naszego własnego zdrowia jest kogoś zablokować. Natomiast problem w tym, że Róża często ma taki problem, że stara się być cholernie lojalna i nie blokuje. Nie blokuje, nawet kiedy ta druga osoba jest przemocowa, stosuje przemoc psychiczną, być może nawet fizyczną – to są już naprawdę skrajne przypadki – kiedy ta druga osoba nie szanuje jej granic, kiedy ta druga osoba po prostu ni z gruchy, ni z pietruchy, pojawia się w jej życiu, a na co dzień jest zupełnie nieobecna i nie można na nią liczyć. Natomiast ni z gruchy, ni z pietruchy, pojawia się w jej życiu, wysrywa się po prostu na środku salonu i ucieka. Tak można powiedzieć. Brzydko to brzmi, ale w ten sposób to wygląda. Ktoś się pojawia, wywala swoje emocje, wywala jakąś krytykę, swoje wątpliwości. Jeszcze może Ci mówić, że: jesteś beznadziejna, jesteś do niczego, to Twoja wina, cokolwiek zrobiłaś czy czegokolwiek nie zrobiłaś, coś z Tobą nie halo. Albo może emocje związane ze sobą samym, czyli „nie chce mi się żyć”, „wkrótce się zabiję” i szantażuje nas emocjonalnie. To jest bardzo trudna sytuacja.

Oczywiście, że jeżeli widzimy jakieś zagrożenie, to należy zadzwonić na nr 112. Natomiast cała reszta sytuacji, czyli takie wywalanie emocji, które się nie kończy i nie da się postawić granic tej osobie, bo ona zupełnie nie widzi granic i nie słucha, co się do niej mówi, a może nawet, jak słyszy, to zapomina po trzech minutach albo po trzech dniach, to tak naprawdę wtedy rzeczywiście w takiej relacji nie mamy żadnej sprawczości. I wychodzi na to, że lojalność ponad wszystko, to jest lojalność ponad jakąkolwiek sprawczość w relacji. My jesteśmy tak lojalni, że nie przeszkadza nam brak sprawczości w relacji. I tutaj osoba, której wiadomość przeczytałam, powiedziała, że chciała po prostu odzyskać sprawczość. I tak samo się dzieje z ghostującymi ludźmi. Oni nie stawiają granic. Odgrywają jakieś role i żeby odzyskać sprawczość, to po prostu znikają. Tylko że to nie jest tak, że Wy im krzywdę robicie. Oni sami sobie robią krzywdę, bo nie mówią, nie komunikują, udają kogoś innego, niż są. W związku z tym każda relacja będzie dla nich przytłaczająca. Zarządzają swoim wizerunkiem. Prezentują swoje idealne „ja”. Wchodzą w relacje, pokazują się od takiej perfekcyjnej, ich zdaniem, strony, co oczywiście odbiera im poczucie sprawczości, bo oni są wtedy dla Was – dla tej drugiej strony – dopasowani, wspaniałomyślni, są tacy niby empatyczni, ale po tym, żeby odzyskać sprawczość i siebie samego uratować, to ten człowiek musi się odciąć. Tylko że on nie ma problemu z „lojalnością ponad wszystko”. Tak naprawdę to tutaj jest przegięcie w drugą stronę. Nie liczy się zupełnie z uczuciami tej drugiej osoby, od której się odcina i jakby nic nie wyjaśnia. Nawet nie próbuje tych granic stawiać. Po prostu nagle znika.

Natomiast osoba, która została wychowana w takim duchu, że „lojalność ponad wszystko”, to być może jest osoba z rodziny alkoholowej, z rodziny przemocowej, z rodziny, w której nie szanowano granic, z rodziny, której problemy miały zostać wewnątrz, w której nie można było rozmawiać z innymi ludźmi, w której nie można było opowiadać tego na zewnątrz, co się wydarzyło w domu. Czasami nie wolno było opowiadać jakichś drastycznych rzeczy, a czasami nie można było opowiadać zwyczajnych historii. Może nie można było powiedzieć, że się źle czuję, że jest mi smutno. Nie można było powiedzieć, że potrzebuję wsparcia, że nie radzę sobie z czymś. A przede wszystkim nie można było powiedzieć, że w tym domu czuję się niezbyt bezpiecznie. I właśnie na tym polegała lojalność w tamtym wydaniu. Nie czujesz się bezpiecznie w domu, ale ponieważ jesteś taką lojalną dziewczynką, to pokazuj się ludziom z uśmiechem na twarzy i udawaj, że wszystko jest super. Nikt nie może się dowiedzieć, bo „co ludzie pomyślą?”.

Wtedy też nie masz żadnej sprawczości. Czujesz się okropnie, ale nie masz prawa nic z tym zrobić, ponieważ lojalność jest ważniejsza. I w najgorszym wypadku jest to lojalność wobec alkoholików, wobec przemocowców. W każdym obszarze można przesadzić. W każdym obszarze jest skrajność i jakaś druga skrajność. I jest środek, który jest pewnie taki optymalny, dobry, jest okej. Natomiast jeżeli popadamy w skrajności, to możemy za to też zapłacić cenę. Czyli jeżeli jesteśmy nadmiernie lojalni, bo tak nas np. wyszkolono w dzieciństwie, to w rezultacie może być tak, że jesteśmy lojalni wobec czyjejś destrukcji, wobec czyjejś nieuczciwości, wobec czyjejś przemocy, wobec czyjegoś alkoholizmu czy jakiegoś innego działania na szkodę siebie lub innych. Jeżeli jesteśmy lojalni wobec ludzi, którzy sami mają ogromne problemy ze sobą, to my tak naprawdę nie jesteśmy lojalni wobec tych ludzi, tylko wobec ich chorób, wobec ich destrukcji. Oddajemy swoją sprawczość, aby zachować lojalność wobec czyjejś destrukcji.

Ja sobie tak myślę, że gdyby to tak racjonalnie i na chłodno przeanalizować już z punktu widzenia dorosłej osoby, to można by powiedzieć, moim zdaniem, że być może, stawiając granice przemocowcowi, alkoholikowi i nawet odcinając się od niego, jesteś nielojalna wobec jego choroby, a może jesteś lojalna wobec niego jako człowieka. Odcinając się, pokazujesz, że Ty nie chcesz w tym więcej uczestniczyć. Nie bierzesz w tym udziału. Nie wspierasz tego alkoholizmu. Nie wspierasz tej przemocy. I nie bierzesz na siebie konsekwencji jego nieradzenia sobie, bo nie jesteś workiem treningowym czy jakąś studnią bez dna, która wchłonie cały bajzel emocjonalny, który ta osoba generuje. I może dla niektórych ludzi to będzie taki sygnał, żeby wreszcie się ogarnąć, bo ona się odcięła. „Kurde, coś jest nie tak”. I to odcięcie się przywróci Ci sprawczość w relacji – wreszcie, być może nawet po raz pierwszy. A w dodatku będziesz być może właśnie lojalna wobec tego człowieka – takiego, jaki on gdzieś tam może jest wrażliwy w środku – ale nie będziesz lojalna wobec jego destrukcji, wobec wszystkiego złego, co on robi.

W dorosłości „muszę” możesz zamienić na „chcę”

Tutaj jest jeszcze jeden – bardzo ważny – aspekt, który warto poruszyć, moim zdaniem. Otóż mamy taką zasadę, że warto być lojalnym – że lojalność to jest dobra cecha, a dobry człowiek to jest lojalny człowiek. I tak, jeśli popadniemy w skrajności, czyli przegniemy z lojalnością, to właśnie nie będziemy blokować przemocowców albo druga skrajność to jest nielojalność. Tylko pamiętajcie, że nie ma takiej zasady, która by pasowała do każdej sytuacji. Nie ma takiej zasady. I znajdzie się dla każdej zasady jakaś sytuacja, gdzie zasada ta nie będzie rozwiązaniem, nie będzie wskazywała rozwiązania. I może będziemy musieli się posiłkować jakimiś innymi zasadami. A już w szczególności, jeżeli będziemy w jakiejś skrajnej sytuacji, to tym większe szanse, że dana zasada nie będzie miała zastosowania w tej sytuacji. Czyli jeśli mamy zasadę, że dobrze jest być lojalnym – jeżeli chcesz być dobrym człowiekiem, to bądź lojalna – to gdzie jest granica tej lojalności, przekraczając którą, już przestajesz być dobrym człowiekiem. Bo przecież to nie zawsze tak wygląda. Nie zawsze lojalność sprawia, że będziesz dobrym człowiekiem.

My-dorośli tym się różnimy od nas-dzieci, że mamy już zinternalizowane różne zasady, czyli różne zasady, które nam były wbijane do głowy i byliśmy ich uczeni – w stylu: myć zęby, być lojalnym, być grzecznym, być jakimś tam – teraz tak naprawdę jako dorośli już mamy je gdzieś włączone w swój system wartości. Ale my już nie musimy tak ślepo wobec tych zasad postępować, bo „muszę” możemy zamienić na „chcę”. To „być lojalnym” możemy już ugryźć na swój własny sposób. Możemy to przeformułować. Możemy to przeformułować na bazie naszych życiowych doświadczeń, bo już wiemy, w jakich sytuacjach ta zasada zadziałała, a w jakich nie zadziałała. I skrócony przekaz jest taki, że dobrze jest być lojalnym, natomiast to nie będzie miało zastosowania do każdej sytuacji. I prawdopodobnie nie miało zastosowania w każdej sytuacji w naszym życiu w przeszłości, w której próbowaliśmy tą zasadę zastosować – były prawdopodobnie też lepsze rozwiązania. Czasami dobrze było prawdopodobnie zrezygnować z tej lojalności albo trochę obniżyć poprzeczkę.

I ponieważ jesteśmy istotami myślącymi, to możemy sobie trochę przeformułować te zasady. I ja bym tutaj poszła z tą lojalnością w takim kierunku, że lojalność chyba jest okej, póki nam nie odbiera sprawczości. Czyli innymi słowy, lojalność w partnerskiej relacji, gdzie zawsze mamy jakąś sprawczość, jest okej. Natomiast lojalność w takiej relacji, gdzie ktoś nad nami dominuje albo ktoś jest egocentryczny i nie zważa w ogóle na nasze uczucia, więc w tej relacji nie mamy sprawczości. To tutaj już lojalność – warto by było rozważyć – jaki ma sens i czy jednak tę lojalność nie lepiej sobie odpuścić na rzecz odzyskania sprawczości. A jeśli jest to skrajna sytuacja, gdzie mamy do czynienia z przemocą, jakimś szantażem emocjonalnym, przemocą psychiczną, nie tylko fizyczną, to może jedynym rozwiązaniem, jedynym sposobem na odzyskanie sprawczości, będzie właśnie zablokowanie wszelkich kontaktów z tą osobą – uniemożliwienie tej osobie nagłego pojawiania się w Twoim życiu i zawalania Ciebie jakimś bajzlem emocjonalnym, ponieważ on sobie tak dzisiaj wymyślił, nie pytając Cię, co Ty na to.

Przemyśl sobie zatem, czy jest taka relacja w Twoim życiu, gdzie lojalność jest ważniejsza od Twojej sprawczości i czy na pewno chcesz, żeby tak było. Czy Ty, dorosła, świadoma i mająca już prawo do wszelkiej sprawczości – nie tak jak wtedy, kiedy byłaś małą dziewczynką. Teraz jesteś dorosłą kobietą. Masz prawo do sprawczości wszędzie, gdzie jesteś. I zastanów się, czy właśnie to Twoje prawo do sprawczości może warto by było czasami wyegzekwować kosztem lojalności wobec niektórych ludzi. Do przemyślenia. Natomiast chciałabym Was jeszcze zaprosić na Herohero, bo ostatnio nagrałam odcinek, gdzie trochę połączyłam kropki, jeśli chodzi o mnie samą. I w sumie to odkryłam, że miałam ogromny problem z unikowym stylem przywiązania. Niegdyś. I wierzę, że da się z tego wyjść. Więc jeżeli chcecie posłuchać moich historii, to zapraszam Was na herohero.co/pokojwglowie. Link znajdziecie w opisie tego odcinka podcastu i prawdopodobnie jeszcze znajdziecie tam jedno z puli zaproszeń do miesiąca darmowej subskrypcji. Ach, i pamiętajcie też zasubskrybować sobie podcast „Pokój w głowie” w Waszych ulubionych aplikacjach podcastowych, aby nie przegapić kolejnych odcinków. A jeśli ktoś słucha podcastu na YouTube, to warto zasubskrybować kanał „Pokój w głowie”, żeby również nie przegapić kolejnych odcinków podcastu.

Koszyk