188: Jak kształtują nas dorosłe relacje

Wieczorne rozmowy — dodatkowe odcinki podcastu:
https://herohero.co/pokojwglowie

W tym odcinku opowiadam o tym, jak dorosłe relacje wpływają na nasze emocje, poczucie własnej wartości i codzienne funkcjonowanie. Przyglądam się temu, jak różni się doświadczenie bycia w relacji bezpiecznej – tej z Albertem – od relacji pełnej napięcia i niepewności – tej z Mariuszem.

Pokazuję, w jaki sposób bliskie związki mogą nas wzmacniać albo osłabiać: jedne budują poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i regenerują, a inne uruchamiają tryb przetrwania, chroniczny stres i emocjonalne wyczerpanie. Mówię o tym, jak jakość relacji kształtuje nasze decyzje, energię życiową oraz obraz samych siebie.

Zastanawiam się też, dlaczego czasami łatwiej trwać w relacji, która rani, niż zaufać spokojowi i stabilności. To odcinek o tym, że relacje naprawdę nas formują, i że warto świadomie przyjrzeć się temu, w jakim środowisku emocjonalnym żyjemy na co dzień.

Zapraszam Cię do Klubu Jestem Całością
https://pokojwglowie.pl/klub-jestem-caloscia/ 

Mini eBook „BHP w relacjach. Jak się pochopnie nie zaangażować”
https://pokojwglowie.pl/ebook-bhp-w-relacjach/

Kurs „Emocje to kompas”.
Teraz możesz przetestować fragment kursu za darmo przez 5 dni!
https://pokojwglowie.pl/kurs-emocje-to-kompas/

Opowiada: Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska, psycholożka
Montaż: Katarzyna Pilarska, Polskie Radio S.A. (w likwidacji)
Transkrypcja: pomocdlafirmy.pl

W materiale użyto fragmentów utworu „On Hold for You” Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

188: Jak kształtują nas dorosłe relacje

Witam w 188. odcinku podcastu „Pokój w głowie”. Dziś porozmawiamy o tym, jak bliska relacja, związek na nas wpływa – jak będziemy się czuć, będąc w dobrej relacji, czyli tej z Albertem, a jak będziemy czuć się w złej relacji, czyli tej z Mariuszem. To mogłoby wydawać się nieistotne, ale jednak ludzie, którzy nas otaczają, z którymi mamy dużo kontaktu i o których dużo myślimy, mają przeogromny wpływ na nas i na nasze zdrowie psychiczne.

Nazywam się Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska i jestem psycholożką, która od wielu lat pracuje z dorosłymi, prowadząc terapię.

Stały dopływ energii lub wieczne wyczerpanie

Można by powiedzieć, że bliskie relacje, które tworzymy, w jakiejś formie nas kształtują. Sprawiają, że jesteśmy w jakiejś formie – przyjmujemy jakąś formę. One kształtują nas albo w agresywny sposób, czyli taki za pomocą kopniaków i uderzeń – i to będzie relacja, gdzie się boimy, chociażby odrzucenia, albo kształtują nas przez dawanie wsparcia, dodawanie siły, otuchy, poczucia sprawczości i umożliwiają dokonywanie nawet trudnych czasami wyborów – mimo lęku, ale jednak takich w zgodzie z nami. Tak jak można wychowywać dziecko albo za pomocą przemocy, próbować sprawić, że będzie dobrym człowiekiem, a tak naprawdę to będzie sterroryzowanym i zastraszonym człowiekiem, albo za pomocą wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, bliskości, ciepła i dodawać energii oraz wiary w siebie.

I teraz zastanówmy się, jak długofalowo działa na nas relacja z Mariuszem, czyli taka relacja, gdzie nie czujemy się wybrane, mamy ciągłe poczucie odrzucenia, zaburzone poczucie bezpieczeństwa, mnóstwo niepewności co do tego, czy ten człowiek w ogóle będzie w naszej przyszłości. I to niepewności wymieszanej z nadzieją, więc nie możemy odejść, bo mamy nadzieję, a on jeszcze tę nadzieję podsyca, składając często jakieś obietnice i roztaczając wizję sielankowej przyszłości, która ma się nijak do teraźniejszości. Czyli zazwyczaj w takiej relacji z Mariuszem w teraźniejszości jest słabo, beznadziejnie i źle. Nie ma możliwości naprawienia tego, ponieważ nie ma możliwości prowadzenia dialogu. Albo nawet jeżeli już się wydaje, że pogadaliśmy, to i tak nic się nie zmienia – nie następują żadne realne zmiany po rozmowach. A może nawet nie następują żadne rozmowy. Zatem nawet jeżeli wyobrażamy sobie fantastyczną przyszłość u boku Mariusza, to jakość relacji jest obecnie chronicznie niska i powoduje, że funkcjonujemy w trybie przetrwania.

I jakby sobie to trochę tak metaforycznie wyobrazić, czyli takie motywowanie za pomocą przemocy, kopniaków, kopniaków takich mentalnych, czyli podcinania samooceny, gróźb odejścia albo gróźb, że zostawi Cię dla innej, jak nie będziesz się starać. To teraz zastanówmy się jakiego człowieka ukształtuje relacja przepełniona poczuciem zagrożenia, niepokoju i jeśli nie fizycznych, to mentalnych kopniaków w postaci gróźb odejścia, gróźb zdrady itd. Ja bym sobie wyobraziła w rezultacie taką zwiniętą w kulkę osobę, leżącą w takiej pozycji embrionalnej, pewnie też dużo płaczącą albo może już nawet nie mającą siły płakać, wyczerpaną i obolałą. Obolałą zarówno od tych kopniaków, które dostaje w relacji, obolałą też ze zmęczenia, z niewyspania, z przeciążenia odpowiedzialnością – odpowiedzialnością również za tę relację, za to, żeby jakoś ona się trzymała, odpowiedzialnością za ogarnięcie siebie, żeby nie odejść, za wytłumaczenie drugiej osoby.

I właśnie, ten ludzik sobie tak leży taki obolały, zmęczony, zapłakany, słaby w rezultacie. Nie może zregenerować swoich zasobów, bo non stop jest w trybie gotowości. Tu nie ma lepiej. Nawet jak przez chwilę jest lepiej, a nie ufamy komuś, kto już nas skopał mentalnie w życiu, bo tego zaufania na pewno nie da się w dwa tygodnie odzyskać, to nie jest to czas na regenerację. To jest nadal czas na bycie czujną i uważną, ponieważ za chwilę może nastąpić regres, katastrofa, znowu jakaś eskalacja nieprzyjemnych emocji. Czyli non stop w trybie gotowości. To tak jakby być na wojnie właściwie przez całe swoje życie. Miesiącami, latami być na wojnie. Nie możesz odpocząć, bo nie wiesz, kiedy spadnie Ci na łeb bomba. Albo inaczej, żeby odpocząć, to musisz zamknąć się w jakimś bunkrze, czyli właściwie to tutaj nie masz totalnie żadnej wolności. I to jest bardzo wyczerpujące.

Lęk przed wolnością

A jak to jest dla porównania w relacji z Albertem, czyli kimś dojrzałym, kto wspiera, bierze na siebie współodpowiedzialność za naszą relację, dba o tę relację, dba też o samego siebie, żeby nas nie obciążać swoimi „nierozwiązywalnymi” problemami. I też po to, żeby wnosić do naszej wspólnej relacji to, co najlepsze.

A, słuchajcie, tutaj jeszcze wtrącę takie małe ogłoszenie. Od jakiegoś czasu podcast „Pokój w głowie” publikuję na YouTube. On nie był publikowany na YouTube od początku istnienia, tylko dopiero po jakichś 130 odcinkach te wszystkie odcinki znalazły się tam hurtem, więc jeszcze dosyć mało osób go tam słucha. Natomiast jeżeli jesteś akurat osobą, która słucha tego odcinka na YouTube, to moje dzieci powiedziały mi, że tak należy mówić – zostaw subika i lajka. Zasubskrybuj sobie kanał „Pokój w głowie”, dzięki czemu moje treści będą mogły dotrzeć do większej liczby osób. Zostaw lajka temu filmowi, jeżeli uważasz, że jest to pomocna treść. I wtedy ten odcinek podcastu będzie mógł dotrzeć do większej liczby osób i je wesprzeć. Poza tym, żeby zostać nagradzanym i szanowanym „na dzielni” youtuberem, trzeba mieć 100 tysięcy subskrybentów, a mi brakuje do tej liczby już tylko 99 263 subskrybentów. Więc może zechcesz zostać jednym z nich.

No dobra, wracając do relacji z Albertem. Relacja z Mariuszem kształtuje nas tak jak wojna. Natomiast relacja z Albertem kształtuje nas tak jak sztuki walki. Ona nas przygotowuje na atak. Uczy nas upadania. Uczy nas przyjmowania ciosów. Uczy nas odpierania ciosów. Niekoniecznie uczy nas atakowania, ale uczy nas radzenia sobie z agresorami, z problemami, z kłopotami – po prostu z ciosami od życia. W relacji z Albertem masz czas na regenerację i na przygotowanie się na kolejne trudności. Masz czas na dojście do siebie po jakichś upadkach, porażkach i wyciągnięcie też, tak naprawdę, wniosków z błędów po to, żeby pewne sytuacje w Twoim życiu więcej się nie powtarzały, żebyś mogła na nie też się przygotować, żebyś mogła zadbać bardziej o profilaktykę, przez co też dać sobie spokój. Natomiast jeśli – tak jak w relacji z Mariuszem – jesteś ciągle w trybie gotowości, to Ty nie masz właściwie zasobów na profilaktykę, bo zużywasz wszystkie zasoby tu i teraz – na obecną sytuację, na tę niepewność, która Ciebie zjada, przytłacza i przygniata. Niepewność jest cholernie męcząca. Uważam, że czasami lepsza jest najgorsza prawda, niż trwanie w niepewności.

Mariusz kształtuje Twój instynkt przetrwania. Działasz tam na autopilocie. Działasz w trybie przetrwania. Jesteś tą zwiniętą kulką w pozycji embrionalnej – obolałą, z poobijanymi żebrami, zapłakaną, zasmarkaną i bez energii na jakiekolwiek nowe wyzwania, która tak naprawdę najbardziej chce być przytulona i uratowana. Pewnie uratowana przez tegoż Mariusza, który ją tak kopie. Tutaj mówię o kopniakach mentalnych, a nie o przemocy fizycznej, bo przemoc fizyczna nie pozostawia nam już żadnych wątpliwości co do tego, czy ta relacja ma sens, czy nie ma sensu. Natomiast bardzo często w relacjach, gdzie ktoś wpływa na nas źle psychicznie, obniża naszą samoocenę, podcina nam skrzydła, grozi, karze odrzuceniem, karze milczeniem, to my potrafimy to usprawiedliwić – jakoś wybielić tę osobę, przygładzić to wszystko, przyklepać i udać, że wszystko jest okej. Dlatego warto o tym gadać, ponieważ my czasami mamy bardzo zaburzony punkt odniesienia. Jeżeli punktem odniesienia jest pełna poczucia niepewności i poczucia odrzucenia relacja z rodzicami w dzieciństwie, to prawdopodobnie z łatwością przeniesiemy to na dorosłe relacje.

Natomiast relacja z Albertem kształtuje nas w zupełnie inny sposób. Kształtuje, dając po prostu wybór i wspierając w radzeniu sobie z obawami, czy sobie poradzę, gdybym jednak podjęła wyzwanie. Wspiera nas w podejmowaniu wyzwań, ale nie zmusza do podejmowania wyzwań. Tylko wspiera w tym, żebyśmy sami podejmowali decyzję co do tego, czy bierzemy na siebie to wyzwanie, czy nie. I relacja z Albertem może być też trudna, ponieważ ona wymaga od nas dążenia do wolności, do chęci bycia wolną, do chęci wybierania i do chęci podejmowania właśnie wyzwań, o których przed chwilą wspomniałam. A, jak wiemy, kobiety nie były wychowywane do tego, żeby być wolnymi ludźmi, tylko raczej były bardzo często wychowywane na osoby uległe, podległe mężczyźnie, wręcz będące własnością mężczyzny. My bardzo często nie wiemy, co z wolnością zrobić, dlatego też wybieramy relacje „mariuszowe” – takie, które wiążą się z czyjąś dominacją nad nami. Właśnie dlatego, że nie wiemy, co z wolnością zrobić. Pewnie wewnętrznie bardzo chcemy tej wolności i dałaby nam ona poczucie bezpieczeństwa, ale wierzymy, że sobie z nią nie poradzimy. Dlatego próbujemy jej uniknąć. Dlatego też tkwimy w relacji z Mariuszem i pozwalamy mu się kształtować przez kopniaki i wbijać w jakąś formę, a konkretniej to kształtować w formę tego zwiniętego w kulkę, obolałego przez kopniaki ludka.

Albert może dać Ci wiatr w żagle, ale to Ty sama musisz sterować, sama musisz wybierać i używać swojej energii. Natomiast masz o wiele większe szanse na tę energię, ponieważ nie musisz jej zużywać na rozwiązywanie problemów, wygenerowanych w tym związku sztucznie lub przez niego – przez człowieka, który sobie nie radzi ze sobą i z życiem. Czyli w relacji z Mariuszem funkcjonujesz w trybie przetrwania, jakbyś była na wojnie. Natomiast w relacji z Albertem masz bezpieczną bazę. Wy razem, jako partnerzy, tworzycie taką bezpieczną bazę wypadową, która jest azylem – i dla Ciebie, i dla niego tak naprawdę. I wiesz, tak jak on Tobie daje wiatr w żagle – bo dobra relacja wydobywa z nas to, co najlepsze, tak też się dzieje w drugą stronę. Po równo dla każdego. On też może mieć wiatr w żagle, jeśli tylko chciałby podejmować jakieś wyzwania.

Singielstwo jest zdrowsze od złego związku

No właśnie – dobra relacja wydobywa z nas to, co w nas najlepsze, czyli pomaga pokazać światu nasze najlepsze właściwości, cechy, predyspozycje i nasze talenty. Natomiast taka trudna relacja, w której walczymy o przetrwanie, wydobywa z nas to, co najgorsze, czyli pewnie dużo złości, dużo żalu, dużo nienawiści, nienawiści też do siebie, pogardy dla siebie samej, że w ogóle w tym tkwię. Podcina naszą samoocenę. Podcina pewność siebie i odbiera chęć do czegokolwiek. A po psychologicznemu: badania jednoznacznie pokazują, że zły związek jest powiązany z wyższym ryzykiem depresji, a dobra relacja działa ochronnie. Przy czym zaznaczmy jeszcze, że single nie są w czarnej dupie. Oni są w o wiele lepszej sytuacji niż te osoby, które są w złym związku. Czyli single są po środku. Mamy zły związek, który ściąga w dół. Potem mamy singla. I mamy dobre związki, które wspierają. Czyli zły związek może być gorszy dla psychiki niż brak związku. Oczywiście to jest też kwestia tego, na ile my potrafimy sobie funkcjonować i dobrze radzić w singielstwie.

Moim zdaniem, singielstwo i obszar taki jak singielstwo jest do ogarnięcia, jeżeli chcemy tworzyć dobry związek. Czyli jak już się wydźwigniesz, wywleczesz, wyczołgasz, tak naprawdę, z tej relacji, gdzie jesteś w trybie przetrwania, to warto zadbać o dobre singielstwo, bo to jest przygotowanie do konstruktywnej relacji. Dobre singielstwo, czyli takie, gdzie masz spokój, gdzie nikt Ci tego spokoju nie odbiera, gdzie realizujesz swoje cele, swoje potrzeby, swoje marzenia i prowadzisz życie jak najbardziej dopasowane do Ciebie, do Twoich predyspozycji, do Twoich talentów. Każdy ma jakieś talenty. Pewnie część osób sobie tutaj pomyślała, że nie ma żadnych talentów, ale takie poczucie jest wynikiem właśnie wychowywania, kształtowania przez kopniaki zamiast dawania wsparcia. Jeszcze jedna, inna rzecz po psychologicznemu: chronicznie niska jakość relacji partnerskiej jest istotnym czynnikiem ryzyka depresji i to też wiemy z badań. Zły związek może nas wprowadzić w stany depresyjne albo w pełnowymiarową depresję. A zatem, jeśli czujesz się jak ten zwinięty w kulkę obolały ludek, to może warto przeanalizować, jaki wpływ na Twój stan mają najbliższe relacje, a przede wszystkim związek lub też relacja pt. „to skomplikowane”.

To wszystko, o czym chciałam powiedzieć w tym odcinku. Jeśli nie słuchasz mnie na YouTube, a w aplikacji podcastowej, to zasubskrybuj sobie podcast „Pokój w głowie”, aby nie przegapić kolejnych odcinków. Jeśli natomiast masz ochotę sięgnąć po więcej moich treści, poklikaj sobie w linki w opisie odcinka podcastu albo zajrzyj na stronę pokojwglowie.pl, gdzie znajdują się linki do mediów społecznościowych, transkrypcje wszystkich odcinków podcastu i sklep z artykułami powiązanymi z treścią niniejszego podcastu.

Koszyk