97: Zależało mu, ale już nie zależy (kontynuacja odcinka 87)

Mierzymy innych swoją miarą- dlatego łatwo się pomylić, bo ta miarka nie jest uniwersalna. Zależało mu, lecz już nie zależy? A skąd pewność, że mu w ogóle zależało?

Opowiada: Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska, psycholożka
Montaż: Katarzyna Pilarska

W materiale użyto fragmentów utworu „Secret of Tiki Island” Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

97: Zależało mu, ale już nie zależy (kontynuacja odcinka 87)

Witam w 97. odcinku podcastu „Pokój w głowie”.
Tym razem chciałabym kontynuować temat z odcinka 87., a mianowicie „Dlaczego nagle przestało mu zależeć?”. Opowiem Wam też trochę w tym odcinku, jak my mierzymy ludzi swoją miarą, więc będziemy mierzyć swoją miarą. Przygotujcie się do mierzenia.

Mierzenie ludzi swoją miarą

„Dlaczego nagle przestało mu zależeć?” – zadaje sobie to pytanie wiele kobiet w momencie, kiedy facet wycofuje się z relacji. Jest okej, jest zaangażowany, a przynajmniej wydaje się być zaangażowany. Jest go naprawdę dużo. Można liczyć na wspólne spędzanie czasu. I nagle pyk! Dzieje się coś takiego, że on z niechęcią podchodzi do spotkań.
Widać, że to już idzie naprzód jak po grudzie. A kiedyś szło naprawdę dobrze. Więc oczywiście bardzo popularne myśli kobiet brzmią wtedy, że nagle przestało mu zależeć, ponieważ jakoś do siebie go zraziłam. Zrobiłam coś złego. Albo może stwierdził, że jestem zbyt brzydka, zbyt gruba, zbyt głupia, zbyt mało wykształcona, czy w jakikolwiek inny sposób niewystarczająca. Nagle po prostu przestało mu zależeć. I teraz, gdyby zapytać jakąś taką uśrednioną kobietę, na której mężczyźnie nagle przestało zależeć – „skąd wiesz, że w ogóle mu zależało?” – to co ona by powiedziała? I teraz, na potrzeby tego odcinka, porozmawiam trochę sama ze sobą. Udam, że jestem kimś innym niż jestem. Będę uśrednioną kobietą. A może nie uśrednioną, tylko taką zaangażowaną w problem, że przestało mu zależeć.

-No więc właśnie, skąd wiesz, że przestało mu zależeć? Dlaczego uważasz, że w ogóle mu zależało?

No bo byliśmy razem na basenie i mówił mi dużo komplementów. Bardzo fajnie mnie traktował. Mówił, że jestem piękna. Nawet wyobrażał sobie, że spędzimy razem przyszłość, resztę życia. Mówił, że mógłby ze mną spędzić resztę życia. Dał mi nawet kwiaty na urodziny. Co prawda z Lidla były to kwiaty, ale jednak gest się liczy. Tu nie jest ważna cena. Przecież ja nie jestem taka chciwa. A tym bardziej, że on do tego Lidla nie lubi chodzić, a po kwiatki poszedł. Ha! Jak poszliśmy na basen, to pożyczył mi klapki, bo ja zapomniałam swoich, więc to naprawdę był wspaniały gest z jego strony. Pisze do mnie bardzo dużo i często, to znaczy pisał wcześniej, a teraz już nie bardzo. Pytał zawsze też, jak mi minął dzień przez miesiąc. Prawie codziennie. No co tam jeszcze? Byliśmy razem na hambugsach i on nawet zapłacił za tego hambugsa dla mnie. Powiedział, żebym się nie czuła zobowiązana, że to jest przyjemność po jego stronie. No a komplementy to normalnie się sypały jeden po drugim. Nigdy nikt mi tylu komplementów nie powiedział. A co ciekawe, nigdy przecież nikt mi nie obiecał tylu rzeczy. Roztoczył przede mną naprawdę w ciągu tego miesiąca wspaniałą wizję przyszłości.

-Okej, ale w takim razie, jak poznać, czy on tylko się zachowywał, jakby mu zależało, czy mu rzeczywiście zależało? Bo to przecież nie jest to samo. Czasami ludzie się zachowują, jakby im zależało, mimo że im nie zależy.

-No nie, nie, nie, nie, nie, nie! On na pewno się tak zachowywał, bo mu zależało.

I widzicie, tutaj mamy pokazane, w jaki sposób my mierzymy ludzi swoją miarą. I tak jak mówiłam, będziemy mówić o tym, jak mierzymy swoją miarą innych.

Nigdy nie wiemy, na ile komuś zależy

Naprawdę, użyjmy jednostek do pomiaru tego, na ile komuś zależy. Wyobraźmy sobie, że ‘na 100%’ to znaczy, że zależy komuś na tyle, żeby był w stanie życie nam poświęcić. ‘Na 0%’ to, że oczywiście zupełnie nie zależy. Będziemy mierzyć to w procentach.

-A zatem, jeżeli Ty, uśredniona kobieto, idziesz z kimś na hambugsa, płacisz i mówisz w dodatku, że przyjemność jest po Twojej stronie, to znaczy, że na ile procent zależy Ci na tej osobie? Zero czy bardziej pięćdziesiąt? Co byś powiedziała?

-No, oczywiście zależy, ile znam tego człowieka, no ale powiedzmy, że około 45%.

-Okej. A jest taka możliwość, że jemu zależy na 3%. I mimo wszystko proponuje, że zapłaci za tego hambugsa. W takim razie, jeżeli byś miała komuś oddać swoje klapki na basenie i sama tam bez klapek chodzić, to na ile procent musiałoby Ci zależeć?

-No myślę, że musiałoby to być chyba moje dziecko. Musiałoby mi zależeć na 99% albo 100%. Bo grzybicy przecież się można nabawić.
Więc poświęciłabym swoje zdrowie dla tej osoby.

-No właśnie, a jemu być może zależało na 3%, bo on się grzybicą nie przejmuje. Ty oceniłaś, że mu bardzo zależy, bo gdybyś zrobiła to samo z klapkami, to w Twoim wypadku by to oznaczało, że ktoś jest naprawdę dla Ciebie bardzo ważny. Natomiast on jest w stanie dać klapki być może każdemu. Może gdybyś to nie była Ty, tylko jakaś przypadkowa osoba spotkana w szatni, być może też by te klapki pożyczył. A teraz powiedz mi, na ile by Ci musiało na kimś zależeć, żeby mu kupić kwiatki w dyskoncie?

-No pewnie by to musiała być jakaś osoba, o której urodzinach totalnie zapomniałam i nie zamierzałam ich w żaden sposób celebrować i po prostu w ostatniej chwili, gdy poszłam po kartofle, dokupiłam jeszcze te kwiatki, bo akurat zobaczyłam, że na półkach stoją takie nawet, nawet.
Czyli żeby te kwiatki kupić, to by musiało mi zależeć na kimś na, powiedzmy, 15%.

 -No a widzisz, a jemu być może zależało nadal na 3%. Być może on, jak mu zależy na 3%, to kupuje kwiaty w Lidlu. Tak samo, jak funduje komuś hambugsa i pożycza klapki.

Nie wiemy, prawda? My nie możemy nigdy ocenić, na ile procent komuś zależało, bo jedyne narzędzie, którego możemy użyć do tej oceny, to my sami. My zawsze mierzymy swoją miarą. Jeżeli nam zależy na ileś procent, żeby coś zrobić, to w ogóle nie musi oznaczać żadnej analogii w przypadku innego człowieka.

A zatem wniosek, że zależało mu, a potem nagle przestało mu zależeć, ponieważ coś się wydarzyło, może być zupełnie błędny, bo być może mu nie zależało zupełnie nigdy. Tylko po prostu zachowywał się, jakby mu zależało. A jeżeli ktoś zachowuje się, jakby mu zależało, to wcale nie musi oznaczać, że mu zależy. A już szczególnie jeżeli ktoś jedynie przez miesiąc lub dwa zachowuje się, jakby mu zależało.

To tym bardziej nie musi oznaczać, że mu zależy, a moim zdaniem to jest nawet przedwczesne, żeby wysuwać wniosek, że mu zależy, po jednym miesiącu lub dwóch.

Skąd wiesz, że mu w ogóle zależało?

Jak w takim razie na serio sprawdzić, czy mu zależy? No myślę, że po pierwsze to dać sobie więcej czasu niż miesiąc lub dwa i przetestować te relacje. Dać się zawieść, czyli powiedzieć o jakichś swoich być może ważnych sprawach, problemach nawet. Może powiedzieć o czymś, w czym on by mógł teoretycznie pomóc i sprawdzić też jak zareaguje, czy zapyta, czy może pomóc, czy zupełnie to oleje.
Oczywiście można też sprawdzić, czy mu zależy, wchodząc w konflikt.
Tylko nie chodzi mi tutaj o celowe wchodzenie w konflikt, a raczej o uczciwe i prawdziwe wyrażanie swoich poglądów. Jak wyrażamy swoje poglądy, to zapewne prędzej czy później w każdej relacji nastąpi różnica zdań. A zatem, jak ta różnica zdań nastąpi, sprawdzamy jak drugi człowiek reaguje i na ile wykaże się akceptacją dla naszego punktu widzenia.

 

Znaczenie ma też oczywiście to, jak się dana osoba wypowiada na temat innych ludzi. Jeżeli mówi o nich bez szacunku czy z pogardą, to też prawdopodobnie słabiutko wróży waszej relacji. Ponieważ jeżeli ktoś nie szanuje choćby jednej osoby, to znaczy, że ma gotowość do nieszanowania wszystkich, jeżeli się nadarzy ku temu okazja. Jeżeli ktoś obgaduje swoje „byłe” i przedstawia je jako ześwirowane wariatki, którym nie należy się już szacunek, no bo są tak strasznie ześwirowane, to myślę, że te komunikaty nie są o tych byłych, tylko to są o tym, kto opowiada. To są o nim komunikaty. On dzięki temu w jakiś sposób się dowartościowuje i próbuje pokazać w lepszym świetle.

 

Myślę, że przykładem tego, jak bardzo powszechna jest ta rozbieżność między „zachowuje się jakby mu zależało”, a „realnie mu zależy”, jest takie dość częste zjawisko, występujące w romansach, kiedy jest ta trzecia i ona wierzy, że mężczyzna właśnie dla niej odejdzie od swojej żony. Ten mężczyzna o tej żonie różne okropne rzeczy opowiada, że już to się rozpadło, ich już nic nie łączy, jest też wariatką może jakąś ześwirowaną i tylko go dręczy, męczy i marnuje mu życie. I w rezultacie nigdy od tej żony jednak nie odchodzi. A kochankę oczywiście traktuje wyśmienicie. Jest dla niej miły. Kupuje kwiaty i prezenty. Spotyka się z nią na potajemne randki, o których nikt nie może wiedzieć. Kochanka czuje się wtedy bardzo, bardzo wyjątkowa. I naprawdę wierzy, że on od tej żony dla niej odejdzie. I myślę, że każdy z nas, albo prawie każdy z nas, zna taką kobietę, dziewczynę, która uwikłała się w taką relację, gdzie wierzyła właśnie, że facet odejdzie od żony, a on nie odszedł.

 

Mówię, że każdy z nas, albo niemal każdy z nas, zna taką dziewczynę czy kobietę, żeby pokazać Wam, jak bardzo powszechne jest to zjawisko. Jest to cholernie powszechne zjawisko. Czyli powszechnym zjawiskiem jest to, że widzimy, wierzymy, że komuś bardziej zależy niż mu realnie zależy. Prawdopodobnie ta kochanka, gdyby mówiła o swoim obecnym partnerze, że jest wariatem ześwirowanym i chce od niego odejść, to znaczyłoby, że na kochanku zależy jej na 80% i w rezultacie realnie od obecnego, oficjalnego partnera odeszłaby.
W związku z tym mierzy swoją miarą i jej się wydaje, że ten facet żonaty też w niej jest szaleńczo zakochany, w swojej kochance, i że też mu zależy na tej kochance, czyli na niej, na 80%. A jednak on od tej żony nie odchodzi. Mało tego, trzyma w tajemnicy kochankę i nie pozwala, żeby kiedykolwiek na światło dzienne wyszedł ich romans, więc być może tak realnie to jemu nie zależy na 80%, tylko zależy mu na przykład na 5%.

 

Zatem jeśli zadajecie sobie pytanie, „co się takiego stało, że mu przestało zależeć?”, to najpierw jeszcze zróbcie krok wstecz i zadajcie sobie pytanie bardziej fundamentalne, a mianowicie, „czy mu w ogóle zależało?”. I „skąd wiesz, że mu zależało?”. Bo to, że zachowywał się przez krótki czas, jakby mu zależało, nie oznacza, że mu zależało.

 

Dziękuję za przeczytanie tego odcinka. Jeśli masz ochotę sięgnąć po więcej moich treści, to zajrzyj sobie na stronę pokojwglowie.pl.
Są tam linki do mediów społecznościowych i transkrypcje wszystkich odcinków podcastu.

I jest też sklep z pamiątkami, gdzie można nabyć pamiątki związane z treścią niniejszego podcastu.

Shopping Cart