219: W bliskich relacjach nie uprawia się seksu?
Wieczorne rozmowy — dodatkowe odcinki podcastu. To jest link do darmowego miesiąca subskrypcji:
https://herohero.co/pokojwglowie/invites/FRQECSTGUE
W tym odcinku podcastu „Pokój w głowie” kontynuuję temat różnicy między „podoba mi się” a „lubię” i przyglądam się temu, dlaczego u niektórych osób bliskość fizyczna i emocjonalna wzajemnie się wykluczają. Można przecież tworzyć relacje seksualne z osobami, które nas pociągają, ale trudno nam je naprawdę polubić, a jednocześnie budować bliskie, bezpieczne relacje z ludźmi, do których nie czujemy pożądania. Tylko czy rzeczywiście musi tak być?
Zastanawiam się, dlaczego czasami łatwiej nam odczuwać pożądanie, gdy towarzyszą mu napięcie, dystans i niepewność, a bliskość, bezpieczeństwo i wzajemne lubienie sprawiają, że seksualne zainteresowanie znika. Mówię też o przekonaniach dotyczących seksu, które mogą oddzielać seksualność od miłości i sprawiać, że mylimy fizyczne zauroczenie z prawdziwą więzią.
Podpowiadam pytania, które warto sobie zadać, kiedy poznajemy kogoś nowego: czy naprawdę ciekawi mnie ta osoba? Czy lubię spędzać z nią czas, czy przede wszystkim chcę, żeby to ona wybrała mnie? Czy chciałabym ją poznawać, nawet gdyby nie była mną romantycznie zainteresowana? To właśnie takie pytania mogą pomóc odróżnić fascynację od autentycznego zainteresowania drugim człowiekiem.
Bo bliskość fizyczna nie musi wykluczać emocjonalnej, a seks nie musi być oddzielony od przyjaźni, szacunku i miłości. Jednak żadna z tych form bliskości nie pojawia się automatycznie dzięki drugiej. Jeśli chcemy budować trwałą relację, warto przyjrzeć się temu, czego szukamy, jakie przekonania nami kierują i czy potrafimy tworzyć więź zarówno ciałem, jak i emocjami.
Warsztaty Turkusowa komunikacja.
Trudne rozmowy w związku i w bliskich relacjach
https://pokojwglowie.pl/trudne-rozmowy/
Mini eBook „BHP w relacjach. Jak się pochopnie nie zaangażować”
https://pokojwglowie.pl/ebook-bhp-w-relacjach/
Kurs „Emocje to kompas”.
Teraz możesz przetestować fragment kursu za darmo przez 5 dni!
https://pokojwglowie.pl/kurs-emocje-to-kompas/
Opowiada: Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska, psycholożka
Montaż: Katarzyna Pilarska (Polskie Radio S.A. w likwidacji)
W materiale użyto fragmentów utworu „I Knew a Guy” Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/
219: W bliskich relacjach nie uprawia się seksu?
Witam w 219. odcinku podcastu „Pokój w głowie”. Dzisiaj chciałabym kontynuować temat z 216. odcinka o lubieniu kontra podobaniu się lub, inaczej mówiąc, o budowaniu bliskości fizycznej, budowaniu bliskości emocjonalnej i o tym, że nie zawsze musi to iść w parze, a też u niektórych osób jedna bliskość może się wykluczać z tą drugą. Wtedy można by powiedzieć, że seks to jest coś, czego nie robią w bliskich relacjach. Brzmi trochę dziwnie, prawda? Ale proszę bardzo, zagłębmy się dzisiaj w ten temat.
Nazywam się Kasia Iwaszczuk-Pudzianowska i jestem psycholożką, która od wielu lat pracuje z dorosłymi, prowadząc psychoterapię. Podcast ten powstaje dzięki subskrybentkom i subskrybentom dodatkowych odcinków, czyli „Pokój w głowie – Wieczorne rozmowy” na platformie Herohero. „Wieczornych rozmów” można słuchać też na Spotify po zasubskrybowaniu na herohero.co/pokojwglowie, a oprócz dodatkowych odcinków na platformie Herohero znajdziecie też webinary i dwa razy w miesiącu spotkania warsztatowe, gdzie będziemy rozkminiać różne tematy z podcastu „Pokój w głowie”. Zapraszam Was zatem -herohero.co/pokojwglowie – link znajdziecie w opisie tego odcinka podcastu.
Warto zadać sobie kilka pytań
Okej, to wróćmy do tematu bliskości emocjonalnej i bliskości fizycznej. Pisząc z Wami – i rozmawiając też oczywiście na sesjach terapeutycznych – np. w mediach społecznościowych, już wielokrotnie spotkałam się z taką Waszą opinią, że jak wejdziecie w jakąś bliską relację z kimś, kto jest taki bezpieczny, fajny, dobry, miły, ciepły, to im bardziej ta relacja jest bliska, to coraz bardziej zaczyna wykluczać to opcję dorzucenia do tego jeszcze bliskości fizycznej, czyli że nie ma możliwości na bliskość fizyczną, na uprawianie seksu w bliskiej relacji. I właśnie stąd to zdanie, które wypowiedziałam we wstępie. Bo zobaczcie, jakby ubrać to w słowa, że seks to jest coś, czego się nie robi w bliskich relacjach, to nie brzmi to zbyt rozsądnie, nie trzyma się kupy, to zdanie jest od czapy. Natomiast gdyby spojrzeć na życie wielu osób – może nawet jak Ty spojrzysz na swoje życie, Słuchaczko czy Słuchaczu – to właśnie w ten sposób ci ludzie funkcjonują. Tworzą bliskość fizyczną w tych sytuacjach, kiedy ktoś im się podoba i to utożsamiają z miłością, natomiast bliskość emocjonalną tworzą z ludźmi, których po prostu lubią, którzy im się nie podobają i tutaj nie ma bliskości fizycznej, ale jest bliskość emocjonalna. Czyli jest albo jedna bliskość, albo druga, i z jakiegoś powodu nie potrafią tego w żaden sposób połączyć. Możemy oczywiście mieć łatwość w budowaniu jednej i drugiej bliskości. Możemy mieć trudność w budowaniu jednej i drugiej bliskości. Może nam być łatwiej budować bliskość fizyczną, a trudniej emocjonalną lub na odwrót. Tu warto się przyjrzeć po prostu, jakie mamy zazwyczaj relacje. Jeżeli mamy dużo relacji np. takich fizycznych, seksualnych, a mało przyjaciół, to widać wtedy od razu, że łatwiej jest o bliskość fizyczną, a trudniej o emocjonalną. Jeśli jest na odwrót, to też analogiczny wniosek. Natomiast jeżeli my chcemy dobrego związku, długotrwałego, takiego konstruktywnego, to jednak tutaj dobrze by było połączyć oba rodzaje bliskości. A żeby połączyć oba rodzaje bliskości, my musimy po pierwsze mieć świadomość, że one istnieją, po drugie, że jest to jakiś proces i to nie jest tak, że my od pierwszego wejrzenia już wiemy, że możemy z kimś przeżyć resztę życia. Od pierwszego wejrzenia to może nam ktoś się fizycznie spodobać. Natomiast nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy go lubimy, czy nie lubimy. I nie jesteśmy tym bardziej w stanie powiedzieć, czy go polubimy za trzy miesiące, czy nadal go będziemy lubić, a już tym bardziej kochać.
I teraz można by się zastanowić, skąd ja mam wiedzieć, po czym poznać, że kogoś w ogóle lubię. Otóż warto sobie zadać pytania odnośnie konkretnej relacji. Czy ciekawi mnie w ogóle ta osoba? Czy chce wiedzieć, co myśli? Co ją bawi? Jak widzi świat? Czego się boi? Czy lubię z nią być, nawet jeśli nie robi na mnie jakiegoś spektakularnego wrażenia? Bo pamiętajcie, że większość życia to jednak ma być spokój, a nie jakieś ekscytujące, ekstremalne sytuacje. Więc jeżeli my sobie szukamy partnera do ekscytujących, ekstremalnych sytuacji, to nie musi oznaczać, że ta osoba będzie dobrym towarzyszem w czasach spokoju i że w ogóle będzie dążyła do spokoju. Czyli czy ma podobne sposoby na budowanie spokoju, jak ja i podobnej ilości tego spokoju potrzebuje? Czy po spotkaniu czuje się bardziej sobą, czy raczej analizuję, jak wypadłam? Jak ja wypadłam, czyli koncentruję się na sobie. Czy ja w ogóle przyglądam się temu człowiekowi? Czy go słucham? Czy zagłębiam się w jego treści? Czy koncentruję się na sobie samej i tym, jak ja mogę hipotetycznie być oceniana? Czy chciałabym spędzać z nim czas także wtedy, gdy wiem, że on nie wybiera mnie romantycznie? To jest zobaczcie istotne pytanie. Bo jak chcemy jedynie być romantycznie – czyli seksualnie – wybrani, to bardzo możliwe, że my w ogóle nie lubimy tej osoby. Albo nawet w ogóle nie wzięliśmy pod uwagę tej opcji lubienia.
I kiedy już wchodzicie w taki etap ekscytacji danym człowiekiem, zaczynacie odlatywać i może nawet zmyślać tego człowieka, to warto właśnie sobie zadać pytanie: „czy chciałabym z nim spędzać czas, nawet gdy mnie nie wybierze romantycznie?”. Czy ja go lubię? Czy jestem jego ciekawa w ogóle? Czy lubię sposób bycia tej osoby, czy głównie to, jak się czuję, kiedy on mnie chce? Czyli czy tu też akcent kładę na niego, czy na siebie? Czy ja lubię swoje emocje wtedy, kiedy on mnie wybiera? Nie w towarzystwie tego człowieka, tylko wtedy, kiedy on mnie wybiera. To jest co innego, prawda? Czy lubię to, jak się czuję w towarzystwie tej osoby, niezależnie od tego, czy mnie wybiera? Inne pytanie, które możemy sobie zadać: „czy jestem zainteresowana tym, jaka naprawdę jest ta druga osoba, jaki on może naprawdę jest, również wtedy, kiedy odkrywam cechy, które mi nie odpowiadają?”. Czy chciałbym ją mieć w swoim życiu, czy przede wszystkim chciałbym, żeby ona chciała mnie mieć w swoim życiu? Czyli czy ja chcę ją, czy po prostu ja chcę być przez nią chciany. I jeszcze takie pytanie: „gdybym miała absolutną pewność, że ta osoba mnie chce, ale jednocześnie wiedziała, że nie muszę jej niczego udowadniać, to czy nadal chciałabym tę osobę poznawać?”. I z tych pytań zaczyna nam tak stopniowo wychodzić rozróżnienie między rzeczywiście lubieniem człowieka i dobrym samopoczuciem w jego towarzystwie, a udowadnianiem czegoś przez konieczność bycia chcianą czy chcianym romantycznie.
A może seks jest dla Ciebie czymś wulgarnym?
Wracając do „lubić” kontra „podobać się”. Myślę, że część z Was – i może dlatego słuchacie tego podcastu – może mieć przekonanie w stylu, że jeśli naprawdę kogoś lubię, szanuję, dobrze się z nim dogaduję i czuję się przy nim bezpiecznie, to jest materiał na przyjaciela, nie na kochanka. A równolegle, jeśli mnie ciągnie seksualnie, czuję takie pożądanie, motyle, musi być między nami napięcie, tajemnica, dystans, fascynacja albo niepewność, czyli nie ma bliskości. Inaczej mówiąc, być może jesteś właśnie tą osobą, dla której bliskość emocjonalna nie idzie w parze z bliskością fizyczną. Być może nie bardzo odróżniasz jedną bliskość od drugiej i w rezultacie nie możesz zadbać o oba te rodzaje bliskości. Być może też nie masz świadomości do czego w ogóle dążysz. I jeśli dążysz do jakiejś relacji, w której będziesz z drugą osobą budować zarówno bliskość emocjonalną, jak i bliskość fizyczną, to na pewno wymaga to świadomego podejścia. A już szczególnie, jeżeli masz z tym jakiś problem. Wymagać to będzie świadomego podejścia, czyli budowanie bliskości emocjonalnej przez ciekawość drugiej osoby, zadawanie pytań, zapamiętywanie też, co ta osoba odpowiedziała, sprawdzanie jej reakcji w różnych sytuacjach, przeżywanie razem różnych sytuacji, współdziałanie, sprawdzanie, jak się czuje z tą drugą osobą, jak jesteśmy drużyną, kiedy dążymy do jakiegoś celu. A bliskość fizyczna też wymaga rozmów. Wymaga powiedzenia, czego chce, czego nie chcę. Wymaga na pewno dotyku, rozwiązywania problemów, oglądania swoich emocji i też wyciągania z nich wniosków co do tego, co jest dla mnie okej, co nie jest okej, co lubię, czego nie lubię.
Właściwie te sposoby budowania jednej i drugiej bliskości są podobne. Tylko że my niestety mamy dużo negatywnych przekonań na temat seksu, bo on przecież jest czymś złym, czymś zakazanym, czymś brudnym, wulgarnym. I być może dlatego dla części ludzi będzie się on wykluczał z przyjaźnią, z bliskością i z miłością. A będzie możliwy do realizacji wyłącznie w relacjach, gdzie nie ma bliskości, gdzie jest napięcie, gdzie nie znamy człowieka tak naprawdę. Z obcym człowiekiem. Z takim może nie całkiem obcym, ale z kimś, kogo jakoś super nigdy nie poznaliśmy, a on nie poznał nas. To przekonanie, że lubienie i seks – czy podobanie się i lubienie – się wykluczają, może wyrastać z różnych głębszych przekonań o seksie właśnie, tak jak wspomniałam, jako o czymś złym, brudnym, o seksualności jako czymś oddzielonym od miłości i bliskości albo o pożądaniu jako o czymś, co wymaga dystansu, niepewności i uczucia napięcia. I zobaczcie, jakie są konsekwencje. Nie dość, że nie tworzymy relacji, w których rozwinięta jest zarówno bliskość emocjonalna i fizyczna, nie dbamy o jedną i drugą, nie koncentrujemy się na jednej i drugiej – nie jesteśmy świadomi też tego najczęściej – to w dodatku mylimy jedną bliskość z drugą i nam się wydaje, że ta bliskość fizyczna, czyli „podoba mi się”, jest jednoznaczna z miłością, a tak naprawdę do miłości jest bliżej właściwie bliskości emocjonalnej. I w rezultacie próbujemy – właśnie myląc to „podoba mi się” z miłością – doszukiwać się miłości tam, gdzie jej nie ma.
Zresztą tak się mówi, że miłość od pierwszego wejrzenia. Jak kurde można kochać kogoś, kogo się nie zna? To nie jest żadna miłość, tylko podobanie się, napięcie, jakieś zauroczenie może. Zakochanie – to też pewnie będzie dobre słowo. Natomiast to nie jest miłość jako coś trwałego, co sprawia, że możesz się czuć bezpiecznie w towarzystwie tej osoby. Nie możesz się czuć bezpiecznie w towarzystwie obcego człowieka. Na tyle bezpiecznie, żeby mu powierzyć swoje największe słabości i sekrety. Jaki ciąg dalszy jest tego, że w ogóle mylimy tę bliskość fizyczną z miłością i „podoba mi się” mylimy z miłością? Ciąg dalszy jest taki, że próbujemy tworzyć związki z ludźmi, których być może nawet nie lubimy. I jest to dla nas okej, że nie budujemy związków opartych na przyjaźni, bo jak kogoś nie lubimy, to tam nawet nie ma szansy na przyjaźń. Budujemy związki takie puste w zasadzie – bez jakiejś głębi, bez więzi. Nie tworzymy więzi. Ale za to jest dużo napięcia, pożądania, motyli w brzuchu.
Porozkminiajmy razem na Herohero
Ostatnio mi się wyświetlił taki post. Było tam coś takiego, że pary, które regularnie uprawiają seks, są szczęśliwsze, mają lepszą sytuację finansową i w ogóle wszystko jest u nich super. Ja z ciekawości zawsze wchodzę w komentarze i pierwszych, takich najważniejszych komentarzy kilka było, że ten post musiał napisać jakiś mężczyzna. Być może był to mężczyzna, ale raczej zakładam, że – niezależnie od płci – był to ktoś, kto na pierwszym miejscu stawia seks czy bliskość fizyczną, a na drugim być może tę bliskość emocjonalną, ponieważ pośrednio z tej treści wynikało, że jak się uprawia seks, to z tego wynika bliskość emocjonalna. A przecież to nie jest tak – to jest oszustwo, ściema, nieprawda. To znaczy, oczywiście prawdą jest, że bliskość fizyczna fantastycznie może współgrać, wspierać, rozwijać, polepszać bliskość emocjonalną, ale to się nie dzieje automatycznie. To nie jest tak, że osoba, która nie ma narzędzi do budowania bliskości emocjonalnej, nie chce gadać, w sumie Was nawet nie lubi, nagle po prostu przejdzie jakąś totalną przemianę, tylko dlatego że uprawiała z Wami seks. Jak ktoś nie ma narzędzi, nie umie w bliskość emocjonalną, to nie będzie tej bliskości emocjonalnej, mimo bliskości fizycznej. Dlatego, tak jak mówiłam, to wymaga świadomości.
Jeżeli wchodzimy w relację, warto po prostu pamiętać, żeby brać pod uwagę oba te aspekty. I można sobie zaczynać budowanie relacji od czego tam ktoś chce – relacji, od której chcemy bliskości. Jeżeli nie wiecie, to myślę, że warto lepiej tak zajrzeć w głąb siebie i zapytać, z czym ja jestem bardziej okej. Czy wolę najpierw kogoś poznać, a potem się do niego fizycznie zbliżać i tak jest bezpiecznie? Za tym bezpieczeństwem i spokojem bym szła, a nie za ekscytacją. Czy jest to dla mnie okej, jakby budować oba rodzaje bliskości jednocześnie od samiutkiego początku? Próbować budować, bo przecież nie wie, czy ta druga osoba coś będzie chciała budować razem ze mną. W każdym razie, na pewno na samym seksie, na samym pożądaniu i na samym podobaniu się sobie nawzajem daleko nie zajedziemy w relacji. Jak napięcie i ekscytacja opadną, to po prostu ta relacja się rozpadnie. Bo tam nic więcej nie ma. Nie ma niczego, co łączy te osoby. I jeśli właśnie słabo Ci wychodzą relacje romantyczne i więcej jest tych relacji seksualnych, to zastanów się może, co koliduje tutaj w relacjach, które próbujesz budować, z tworzeniem bliskości. Czy może jest tak właśnie, że bliskość fizyczna wyklucza Ci się z emocjonalną, a jeśli tak, to z powodu jakich przekonań? Co masz w głowie na temat bliskości emocjonalnej, fizycznej? Co masz w głowie na temat seksu – na temat tego, jak ma się seks do szacunku do drugiej osoby? Bo być może możesz uprawiać seks tylko z ludźmi, których nie szanujesz albo którzy nie szanują Ciebie. Tak że proszę sobie porozkminiać, porozkładać na części pierwsze, poanalizować, ponotować wnioski. Jeśli macie ochotę na wspólne rozkminki w grupie – fajnej społeczności na Herohero – to zapraszam na herohero.co/pokojwglowie. Natomiast jeśli chodzi o psychoterapię, to informacje znajdziecie na pokojwglowie.pl. Zasubskrybujcie sobie koniecznie podcast „Pokój w głowie” w Waszych ulubionych aplikacjach podcastowych, żeby nie przegapić kolejnych odcinków. Jeśli słuchacie na YouTube, to zasubskrybujecie sobie kanał „Pokój w głowie” na YouTube, żeby też nie przegapić kolejnych odcinków. Dziękuję za przeczytanie tego odcinka.
